Faktoring w firmie rodzinnej. Jak wybrać faktora?

Marcin Stefaniuk, Dyrektor Departamentu faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium.
Marcin Stefaniuk, Dyrektor Departamentu faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium. fot. D.Sobieski
Rośnie popularność faktoringu wśród przedsiębiorców. Usługą zainteresowani są klienci ze wszystkich segmentów rynku, a kolejni faktorzy obniżają swoje minimalne wymogi w zakresie rocznych obrotów klienta. Jednak właściwie wybrać faktora? Na co uważać podejmując taką decyzję? I przede wszystkim, jakie korzyści dla firmy powinny wynikać z faktoringu.

Menadżerowie posiadający doświadczenie w korzystaniu z usług faktoringowych zdają sobie sprawę, że planując wprowadzenie tego typu usług do swojej działalności, w o wiele większym stopniu niż np. przy wyborze kredytodawcy powinni wziąć pod uwagę późniejszą obsługę operacyjną umowy. Istotne są więc wymogi dokumentacyjne na etapie zawierania umowy i jej obsługi, a także elastyczność i skłonność do stosowania przez faktora niestandardowych rozwiązań.



Faktorzy, jak każde inne przedsiębiorstwo, posiadają swoje grupy docelowe. Ważne jest więc, by wybrać faktora, który potrafi zrozumieć nasz konkretny biznes i zaoferować produkt odpowiednio do niego dobrany oraz który, równolegle z produktem finansowania handlu, jest w stanie dostarczyć również kredyt, obsługę rachunku na najwyższym poziomie czy np. usługi zabezpieczania ryzyka kursowego. Warto pytać o opinię o faktorze na rynku, wśród przedsiębiorstw, które już korzystają z takiego finansowania, ale także sprawdzić doświadczenie danego faktora w finansowaniu konkretnej branży. Należy wziąć pod uwagę, iż niektórzy faktorzy chętniej angażują się we współpracę z firmami z segmentu mikroprzedsiębiorstw, a inni nastawieni są na klientów spośród wielkich korporacji. Są też firmy uniwersalne, jak na przykład faktorzy, którzy prowadzą działalność bezpośrednio w ramach banku, a nie w formie spółki specjalistycznej.

Korzyści wypływające z usługi faktoringu wykraczają poza samo finansowanie, jednak oczywiście faktoring jest przede wszystkim instrumentem poprawiającym płynność. Problem płynności firmy może wystąpić w każdych okolicznościach gospodarczych i często jest niezależny od tego, czy dany biznes „siada” czy rozwija się dynamicznie. Utrata płynności może nastąpić nawet w warunkach całkowicie stabilnego biznesu, jeśli osoba odpowiedzialna za finanse dopuści do niedopasowania czasowej struktury aktywów i pasywów czyli wpływów i wypływów gotówki. Faktoring, czyli usługa polegająca na przyspieszeniu obiegu pieniądza poprzez natychmiastową zamianę należności na gotówkę, pomaga w utrzymaniu porządku i sciąganiu należności. Ponadto faktor, jeśli rozliczenia są akceptowalne, łatwo i prawie zawsze bez zabezpieczeń rzeczowych, zwiększa limit wraz ze wzrostem sprzedaży, nie trzeba więc się troszczyć o zwiększanie dostępnych linii kredytowych.

Co więcej, faktoring można i trzeba wykorzystywać do bieżącego monitoringu swoich odbiorców. Profesjonalny faktor monitoruje płatności odbiorcy dla wielu firm, ma dostęp do informacji o prowadzonych windykacjach. I co nie mniej ważne – patrzy obiektywnie na dłużnika. Ostatnie przypadki Marcpolu czy Almy pokazują, że dostawcy, nawet jeśli są dużymi, profesjonalnymi graczami, patrzą na swojego klienta przez pryzmat bieżącej możliwości zwiększenia czy utrzymania sprzedaży, odwlekając do ostatniej chwili decyzję o zmniejszeniu lub zamknięciu limitu kredytu kupieckiego. Porada faktora w takiej sytuacji może zapobiec olbrzymim, nieodwracalnym stratom.

Marcin Stefaniuk, Dyrektor Departamentu faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium.
Trwa ładowanie komentarzy...